Po sezonie letnim objawy trądziku różowatego często się nasilają. Skóra jest podrażniona i reaktywna. Ma więcej grudek i krostek, a do tego rumień z towarzyszącym uczuciem ściągnięcia, pieczeniem i świądem.
LNE: Dlaczego problemy skórne u osób z rosacea zaostrzają się po okresie letnim?
Klaudia Gawęcka:Z uwagi na promieniowanie UV, wysokie temperatury, chlorowaną basenową lub słoną morską wodę oraz ekspozycję na klimatyzację. Zaburzeniu ulega bariera hydrolipidowa, a mikrobiom skóry traci równowagę. To wszystko prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego i nadreaktywności skóry z tą dolegliwością.
Promieniowanie UVA i UVB powoduje wzrost poziomu wolnych rodników i stres oksydacyjny, co uruchamia kaskadę zapalną w skórze. Dochodzi do aktywacji receptorów TRPV-1 i TRPA-1, co skutkuje rozszerzeniem naczyń, rumieniem i pojawieniem się obrzęków. Ponadto, mimo edukacji wiele osób wciąż zapomina o reaplikacji SPF w ciągu dnia lub stosuje zbyt niską ochronę, co prowadzi do mikrouszkodzeń i utraty zdolności skóry do samoregeneracji.
A błędy pielęgnacyjne na pewno w tym nie pomagają?
Otóż to, zwłaszcza nadmierne oczyszczanie skóry, stosowanie silnych kwasów lub retinoidów bez przygotowania cery, brak odpowiedniego nawilżania oraz niekontrolowane testowanie nowych produktów.
Osoby z tą dolegliwością często pomijają filtry przeciwsłoneczne, szczególnie wczesną jesienią, co również przyczynia się do utrzymania przewlekłego stanu zapalnego. Istotna jest edukacja w gabinetach kosmetologicznych na temat właściwej pielęgnacji, dopasowanej do stanu zapalnego i wrażliwości cery z trądzikiem różowatym.
Powiedzmy zatem, jakie substancje aktywne są kluczowe w pielęgnacji domowej skóry z rosacea.
Te, które działają łagodząco, przeciwzapalnie i wspierająco wobec mikrobiomu. Do moich podstawowych wyborów należą: ektoina, pantenol, betaglukan, niacynamid w stężeniu do 5 proc., alantoina, madekasozyd, a także wyciągi z wąkroty azjatyckiej. Jeśli jest sporo grudek i krostek, stosuję kwas azelainowy (10-15 proc.) i azeloglicynę, które mają właściwości keratolityczne, sebostatyczne i antybakteryjne.
Chętnie też sięgam po peptydy biomimetyczne, neuropeptydy i ceramidy wspierające odbudowę bariery naskórkowej.
A po probiotyki i prebiotyki? Czy mają zastosowanie przy rosacea?
Tak, chociaż nie wszystkie formuły dostępne na rynku zawierają szczepy zdolne do efektywnej interakcji ze skórą. Polecam preparaty zawierające fermenty Lactobacillus, Bifidobacterium oraz postbiotyki. Bo wspierają mikrobiom, obniżają reaktywność skóry i poprawiają jej odporność. Przy długofalowym stosowaniu zauważam poprawę tolerancji skóry na inne składniki aktywne oraz redukcję częstotliwości nawrotów zmian zapalnych.
Ciekawa jestem przypadku pacjentki z trądzikiem różowatym w okresie menopauzy.
Bo to ciekawy przypadek. Pani borykała się z intensywnym rumieniem, grudkami i nadwrażliwością, a do tego z objawami menopauzy. Po analizie wyników badań okazało się, że pacjentka ma spore niedobory witaminy D, kwasu foliowego i B12, a także obecność Helicobacter pylori i przerost nużeńca.
Trendy w pielęgnacji cery z trądzikiem różowatym
- terapie wspierające mikrobiom i immunomodulujące
- preparaty z postbiotykami, enzymami, probiotycznymi fermentami czy adaptogenami roślinnymi
- stymulatory tkankowe na bazie polinukleotydów, kwasu bursztynowego czy kompleksów aminokwasowych
- dalszy rozwój terapii opartych na wysokim pH
- zabiegi łączone – peeling + mikronakłuwanie
No to faktycznie zbieg zbyt wielu przyczyn jak na gabinet kosmetologiczny.
Tak, więc zaleciłam na początek wizytę u dermatologa, bo konieczne było leczenie przeciwbakteryjne. Potem od strony kosmetologicznej rozpoczęłam pielęgnację kwasem azelainowym, ektoiną i ceramidami. Po kilku tygodniach zmiany ustąpiły, co dało znaczącą poprawę komfortu życia tej pacjentki.
To pokazuje, jak ważne jest holistyczne podejście i interdyscyplinarna współpraca. A które procedury gabinetowe są najlepsze w terapii cery z trądzikiem różowatym po lecie?
Zawsze rozpoczynam od oceny kondycji skóry – jeśli są aktywne zmiany grudkowo-krostkowe, rumień i uczucie pieczenia, priorytetem jest wyciszenie stanu zapalnego. Na tym etapie polecam delikatne peelingi chemiczne z kwasem azelainowym, laktobionowym czy PHA o wysokim pH, które działają przeciwzapalnie, bez ryzyka drażnienia.
Kolejnym etapem może być włączenie mikronakłuwania w połączeniu ze stymulatorami tkankowymi – np. kwasem bursztynowym, polinukleotydami czy czynnikami wzrostu. Zabiegi dobieram indywidualnie, z uwzględnieniem tolerancji skóry danej osoby na różne składniki i fazy rozwoju zmian. Unikam technologii termicznych, które mogą nasilać rumień.
Czego jeszcze lepiej unikać w terapii rosacea?
Przede wszystkim kwasu glikolowego – jego mała cząsteczka i szybka penetracja mogą prowadzić do silnego podrażnienia. Podobnie działają agresywne retinoidy i preparaty z alkoholem. Kwas salicylowy stosuję jedynie w formułach o wysokim pH i niskim stężeniu. Zdecydowanie nie rekomenduję zabiegów z użyciem wysokich temperatur, jak radiofrekwencja, lasery ablacyjne czy IPL, szczególnie bez wcześniejszego przygotowania skóry. Lepiej je wdrożyć dopiero w fazie remisji.
Wprowadzenie antyoksydantów, jak witamina C lub ksantohumol rekomenduję dopiero po wyciszeniu skóry.
Jak wygląda idealny domowy rytuał pielęgnacyjny dla cery z rosacea?
Ja zalecam maksymalnie uproszczony: tylko delikatne oczyszczanie (np. żele micelarne, pianki z pantenolem i ektoiną), serum kojące z betaglukanem, wąkrotą azjatycką lub ceramidami oraz krem naprawczy. Rano obowiązkowo SPF 50+.
Na noc w zależności od potrzeb – np. serum z azeloglicyną lub emulsyjny preparat z kwasem azelainowym. Wprowadzenie antyoksydantów, jak witamina C lub ksantohumol, rekomenduję dopiero po wyciszeniu skóry. Czyli – minimalizm, konsekwencja i tolerancja (składników).
Wiele klientek pyta o kosmetyki z antyoksydantami, a ma aktywną fazę rosacea.
I wtedy mówię NIE – w pierwszym etapie terapii. Antyoksydanty, choć bardzo wartościowe, mogą nasilać objawy w fazie zapalnej. Skóra wówczas reaguje nadmiernie, co może wywołać dodatkowe podrażnienie.
Po wyciszeniu objawów sytuacja jest zgoła inna – wprowadzam stabilne formy witaminy C, glutation lub ksantohumol, ale zawsze w małych stężeniach i po wcześniejszym teście tolerancji. Ale preferuję antyoksydanty łagodne i synergiczne z barierą naskórkową.
A które preparaty odbudowują barierę hydrolipidową?
Odbudowa bariery naskórkowej przy cerze z trądzikiem różowatym gra pierwsze skrzypce. Zabezpiecza skórę przed transepidermalną utratą wody (TEWL), zmniejsza jej reaktywność i poprawia tolerancję na inne składniki aktywne. Tylko dzięki dobrze funkcjonującej barierze da się efektywnie wprowadzać kwas azelainowy, niacynamid czy antyoksydanty. Bariery naprawcze zawierają najczęściej ceramidy, cholesterol, wolne kwasy tłuszczowe, fitosfingozynę i trehalozę. Ja rekomenduję te o lekkiej konsystencji, dobrze się wchłaniające i wspierające mikrobiom skóry.
Rozmawiała Agnieszka Gomolińska

Klaudia Gawęcka
Założycielka gabinetu Holie. Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Specjalistka w nurcie holistycznej terapii kosmetologicznej. Przeprowadza spersonalizowany plan kuracji oraz wdraża funkcjonalne rozwiązania w osiąganiu stanu zdrowia skóry. Specjalizuje się w terapii trądzikowej, przeciwstarzeniowej oraz korektach blizn, oferując kompleksowe rozwiązania, które uwzględniają aspekty pielęgnacyjne i terapeutyczne.