Przyszłość boosterów to kombinacja zaawansowanej bioinżynierii, precyzyjnego dostarczania molekuł i holistycznego podejścia do biologii skóry.
Współczesne boostery ukierunkowane na aktywizację komórek skóry właściwej do większej produkcji kolagenu i glikozaminoglikanów, znacząco przyczyniają się do poprawy elastyczności, gęstości i ogólnej jakości cery. Ich rola ewoluuje z kosmetycznych dodatków w inteligentne narzędzia wspierające zdrowie komórkowe i długowieczność skóry.
Na topie
Wśród chemiczno-biomolekularnych składników aktywnych jednym z najbardziej przebadanych jest peptyd miedziowy GHK-Cu, który stymuluje syntezę kolagenu typu I i proteoglikanów, jednocześnie regulując metalloproteinazy – i ich inhibitory. Wykazuje on też potencjał przyspieszania gojenia ran i redukcji procesów zapalnych.
Hitem ostatnich czasów są egzosomy lub małe pęcherzyki mezenchymalnych komórek macierzystych, takich jak MSC czy ADSC. Te egzosomatyczne koktajle zawierają m.in. mRNA i białka, które pobudzają proliferację fibroblastów, hamują ich senescencję, obniżają poziom MMP-ów i wspomagają aktywność kolagenową. Efekty ich działań są potwierdzone naukowo zarówno in vitro, jak i u ludzi w połączeniu z techniką microneedlingu.
Najnowsze, przełomowe odkrycie stanowi terapia mRNA z wykorzystaniem czynnika transkrypcyjnego ATF-3, dająca obiecujące rezultaty. Podanie ATF-3 mRNA do bazalnych komórek keratynocytarnych odtworzyło ich proliferację i zmniejszyło senescencję o około 25 proc., co równolegle zwiększyło produkcję kolagenu przez fibroblasty o ~200 proc.
To badanie podkreśla kluczową rolę komunikacji między keratynocytami a fibroblastami: przywrócenie funkcji ATF-3 w keratynocytach znacząco stymuluje aktywność fibroblastów.
Fokus na keratynocyty
Niezależnie od typu skóry istotne jest także oddziaływanie na keratynocyty – w tym celu warto stosować zabiegi wspierające odnowę warstwy rogowej, np. peelingi enzymatyczne z bromeliną i papainą lub delikatne kwasy PHA (kwas laktobionowy, glukonolakton), które poprawiają komunikację keratynocytów z fibroblastami i stymulują produkcję ceramidów.
Odpowiednio dobrana pielęgnacja gabinetowa może w ten sposób nie tylko poprawić strukturę skóry i zwiększyć jej elastyczność, lecz także zredukować rumień, zmniejszyć przebarwienia i wspomóc gojenie stanów zapalnych.
Keranocyty i migrasomy
Badania ukazują też mechanizmy autokrynne i parakrynne. Keratynocyty wspomagane przez IL-1α i TGF-β wydzielane przez fibroblasty aktywują HB-EGF, który stymuluje migrację i proliferację keratynocytów, co z kolei wspiera proces odbudowy nabłonka i regenerację skóry.
Natomiast w warunkach patologicznych, takich jak twardzina skóry (skleroderma), keratynocyty z chorobowo zmienionym fenotypem pobudzają aktywację fibroblastów do postaci miofibroblastów, zwiększając ekspresję COL1A1 i α-SMA, co pokazuje, jak niekorzystna interakcja może prowadzić do patologicznego remodelingu skóry.
Istotny postęp stanowi także wiedza o migrasomach, czyli pęcherzykach pochodzących od młodych fibroblastów – które po podaniu w modelu myszy starszych znacząco przyspieszyły gojenie ran, obniżyły marker senescencji SA-β-gal, obniżyły cytokiny SASP (IL-1β, IL-6, MMP-14) i podniosły Ki-67, co wskazuje na ich szeroki potencjał.
W odniesieniu do starych lub uszkodzonych fibroblastów badania wskazują, że senescentne fibroblasty mogą wspierać gojenie – np. w popromiennych uszkodzeniach skóry ich SASP jest bogaty w IL-33 i TGF-β, co promuje reepitelializację i odkładanie kolagenu, szczególnie dzięki fibroblastom będącym dominującym typem komórkowym senescentnym (starzejącym się) o naprawczym potencjale.
W gabinecie
W codziennej praktyce kosmetologicznej zastosowanie boosterów dla fibroblastów może znacząco poprawić kondycję różnych typów cery dojrzałej, naczynkowej i z trądzikiem różowatym oraz problematycznej, na przykład u nałogowych palaczek.
Dobór preparatów oraz technik opiera się tu na zrozumieniu indywidualnych potrzeb danego typu skóry i mechanizmów jej regeneracji, a kluczową rolę odgrywają substancje aktywne stymulujące fibroblasty, a także modulujące interakcje keratynocytów i komórek śródbłonka.
A wygląda to tak:
- dla skóry dojrzałej rekomendowane są zabiegi z wykorzystaniem preparatów zawierających peptydy biomimetyczne, takie jak Matrixyl™ (Palmitoyl Pentapeptide-4), GHK- -Cu (trójpeptyd miedziowy) lub czynniki wzrostu zamknięte w liposomach. Idealnie sprawdzają się one w mezoterapii mikroigłowej lub bezigłowej, wspomagając syntezę kolagenu typu I i III, elastyny oraz kwasu hialuronowego. Do terapii warto włączyć także zabiegi z zastosowaniem radiofrekwencji mikroigłowej, która nie tylko stymuluje fibroblasty mechanicznie i termicznie, lecz także poprawia strukturę skóry przez remodelowanie ECM. Dobrze sprawdzają się również ampułki z egzosomami pochodzenia roślinnego lub komórkowego (np. z MSC), które wykazują silne działanie regeneracyjne i przeciwzapalne, zmniejszając stres oksydacyjny związany z wiekiem.
- w przypadku cery palaczki, która charakteryzuje się szarawym kolorytem, niedotlenieniem i osłabionym mikrokrążeniem, kluczowe znaczenie ma przywrócenie aktywności metabolicznej fibroblastów i komórek śródbłonka. Zabiegi tlenowe, takie jak infuzja tlenowa z dodatkiem koktajli witaminowych (szczególnie witaminy C i E), poprawiają ukrwienie i stymulują oddychanie komórkowe. W połączeniu z boosterami zawierającymi niacynamid, koenzym Q10 oraz peptydy redukujące glikację (np. karnozyna) można znacząco poprawić jakość skóry. Dodatkowo warto zastosować peelingi chemiczne na bazie kwasu mlekowego lub azelainowego, które delikatnie złuszczają naskórek, odsłaniając jaśniejszą warstwę skóry i przygotowując ją na lepsze wchłanianie substancji stymulujących fibroblasty.
- przy cerze naczynkowej oraz z trądzikiem różowatym podejście musi być szczególnie łagodne i nastawione na redukcję stanu zapalnego przy jednoczesnym wsparciu bariery naskórkowej i aktywacji naprawczych funkcji fibroblastów. W takich przypadkach stosuje się boostery bogate w kwas hialuronowy niskocząsteczkowy, pantenol, ekstrakty roślinne o działaniu przeciwzapalnym (np. z wąkroty azjatyckiej, ruszczyka kolczastego, nagietka czy lukrecji), a także niacynamid w stężeniu do 5 proc.
Zabiegi takie jak mezoterapia mikroigłowa z koktajlami odbudowującymi, laser IPL w trybie naczyniowym lub delikatna terapia LED (światło żółte i czerwone) mogą wspomóc regulację naczyń krwionośnych, a jednocześnie aktywować fibroblasty bez ryzyka wywołania podrażnienia. Coraz częściej wprowadza się także terapie z wykorzystaniem egzosomów o profilu immunomodulującym, które wspierają naprawę skóry bez pobudzania nadmiernej angiogenezy.
W najbliższych latach coraz większą rolę będą odgrywały preparaty zawierające egzosomy pochodzenia ludzkiego lub roślinnego, dostosowane do konkretnych typów skóry.
Najbliższe lata
Przyszłość boosterów stymulujących fibroblasty rysuje się jako dynamicznie rozwijająca gałąź kosmetologii i medycyny regeneracyjnej, napędzana postępami w biologii komórkowej, terapii molekularnej oraz technologii podawania substancji aktywnych. Obserwujemy wyraźne przesunięcie od klasycznych koktajli witaminowych i kwasów hialuronowych w stronę wysoko wyspecjalizowanych molekuł: peptydów sygnałowych, egzosomów, czynników transkrypcyjnych mRNA i składników bioaktywnych o działaniu parakrynnym, które nie tylko pobudzają fibroblasty, ale również modulują ich środowisko – keratynocyty, komórki śródbłonka czy układ immunologiczny skóry.
W najbliższych latach coraz większą rolę będą odgrywały preparaty zawierające egzosomy pochodzenia ludzkiego lub roślinnego, dostosowane do konkretnych typów skóry – np. egzosomy przeciwzapalne w przypadku trądziku różowatego czy egzosomy stymulujące kolagen typu III w terapiach anti-aging. Egzosomy oferują selektywne dostarczanie mikro-RNA, cytokin i białek naprawczych bez ryzyka reakcji immunologicznej, a jednocześnie posiadają potencjał epigenetycznej modyfikacji ekspresji genów fibroblastów.
Terapie mRNA
Równolegle rozwija się zastosowanie terapii mRNA – nie w kontekście szczepionek, lecz jako lokalne, kontrolowane dostarczanie czynników transkrypcyjnych, takich jak ATF-3, KLF-4 czy FOXC-1, które odtwarzają młodzieńczy fenotyp komórek skóry. Terapie te mogą prowadzić do rewitalizacji fibroblastów „od środka”, co stanowi zupełnie nową jakość względem obecnych boosterów działających głównie powierzchniowo.
Kolejnym kierunkiem rozwoju są boosterowe biomateriały biozgodne – na przykład inteligentne hydrożele lub nanonośniki polimerowe, które reagują na temperaturę, pH lub enzymy skóry i uwalniają substancje aktywne dokładnie tam, gdzie są potrzebne. Tego typu systemy są już testowane w Japonii i Korei Południowej, z myślą o dostarczaniu peptydów, kwasów nukleinowych czy antyoksydantów w sposób zoptymalizowany.
Nie bez znaczenia pozostaje także aspekt mechanostymulacji fibroblastów, czyli oddziaływania fizycznymi bodźcami na ich metabolizm.
Radiofrekwencja mikroigłowa, fale uderzeniowe o niskiej energii, a także dynamiczne masaże głębokie i aparatura wykorzystująca mikrowibracje (np. urządzenia do masażu tkanek głębokich) będą nadal zyskiwać na znaczeniu jako techniki aktywujące fibroblasty bez chemicznego drażnienia skóry. Integracja tych metod z boosterami molekularnymi może dawać synergiczne efekty.
Na poziomie koncepcyjnym przyszłość boosterów zmierza również w stronę medycyny prewencyjnej skóry – możliwe stanie się personalizowanie koktajli boosterowych na podstawie badania ekspresji genów skóry, poziomu cytokin, a nawet profilu mikrobiomu. Tego typu podejście, obecnie eksperymentalne, może z czasem zagościć w gabinetach premium, szczególnie w kontekście terapii anti-aging, przewlekłych dermatoz oraz wczesnych oznak fotostarzenia.
Opracowała Agnieszka Keller