ExoFusion Intensive
Serum, które uspokoiło moją reaktywną skórę.
Choć większość życia miałam skórę zupełnie bezproblemową i nadal mimo moich 50+, w ogóle nie mam zmarszczek, ostatnimi czasy moja cera stała się ekstremalnie wrażliwa i skłonna do reaktywności. Dlatego ucieszyłam się, że mogłam przetestować serum ExoFusion Intensive od Purles, o którym słyszałam wiele dobrego. Uwielbiam w kosmetykach trzy rzeczy: egzosomy, wyciąg z wąkroty azjatyckiej i peptydy biomimetyczne, a to serum zawiera je wszystkie.
Zużyłam kosmetyk do ostatniej kropelki i po niespełna dwóch miesiącach stosowania moja cera stała się zdecydowanie bardziej elastyczna, a mniej reaktywna. Jest sprężysta, ładnie napięta, gładka, wręcz jedwabista w dotyku. Po zimie była ekstremalnie sucha, teraz jest nawilżona i zregenerowana. Z uwagi na swój skład serum to działa także łagodząco i przeciwzapalnie, na co zwróciła uwagę moja kosmetolog w gabinecie. „No wreszcie nie ma pani na twarzy skorupy” – usłyszałam. To wam zdradzam teraz sekret – dzięki czemu.
Składniki aktywne:
Egzosomy z wąkroty azjatyckiej, kompleks peptydów kolagenowych (Col-FRAG Remastered), Idealift - lipodipeptyd, skwalan, kwas hialuronowy.
Wskazania:
Zaburzona bariera hydrolipidowa, suchość, odwodnienie, utrata jędrności, pielęgnacja pozabiegowa

Testowała: Agnieszka Keller