Do procesów starzenia się podchodzimy z coraz większą akceptacją. Czym innym jest jednak nieubłagane działanie czasu, a czym innym objawy, których – przy odrobinie wysiłku – można uniknąć.
Fotostarzenie, czyli tzw. photo-aging, to złożony proces biologiczny prowadzący do przedwczesnego starzenia się skóry w wyniku przewlekłej ekspozycji na czynniki środowiskowe. Przez wiele lat za głównego winowajcę nasilającego te procesy uznawaliśmy promieniowanie ultrafioletowe (UV). Dziś jednak wiemy, że spektrum promieniowania odpowiedzialnego za uszkodzenia skóry obejmuje również światło widzialne o wysokiej energii, zwane światłem niebieskim (HEV), promieniowanie podczerwone (IR) oraz czynniki środowiskowe, takie jak zanieczyszczenie powietrza. To właśnie synergiczne oddziaływanie wszystkich tych elementów prowadzi do nasilonego stresu oksydacyjnego, zaburzeń funkcji komórkowych oraz degradacji macierzy zewnątrzkomórkowej.
Dwa rodzaje starzenia
Wyróżniamy dwa rodzaje starzenia się – endogenne (wewnątrzpochodne, genetyczne) i egzogenne, czyli wywoływane oddziaływaniem czynników zewnętrznych, takich jak smog, ekspozycja na dym tytoniowy czy na słońce. Mówiąc o fotostarzeniu, mamy na myśli wszystkie przedwczesne oznaki starzenia się, wywołane długotrwałą, intensywną i powtarzającą się ekspozycją na wspomniane czynniki. Warto mieć na uwadze, że aktualne badania wykazały, iż promieniowanie słoneczne (w którym zawiera się UV, HEV i IR) jest odpowiedzialne za oznaki zewnątrzpochodnego starzenia się w ok. 80 proc. Całkiem sporo, prawda? Co więcej, na oznaki egzogennego starzenia się wcale nie trzeba czekać do dojrzałego wieku – uwidaczniają się na skórze osób młodych, czasem nawet przed 30. rokiem życia.
Fotostarzenie różni się od starzenia chronologicznego zarówno na poziomie molekularnym, jak i klinicznym. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa nadmierna produkcja reaktywnych form tlenu (ROS), które inicjują kaskadę reakcji prowadzących do aktywacji czynników transkrypcyjnych (m.in. AP-1, NF-κB), wzrostu ekspresji metaloproteinaz macierzy (MMP-1, MMP-3, MMP-9), degradacji kolagenu typu I i III, zahamowania syntezy nowego kolagenu, uszkodzeń mitochondrialnego DNA i indukcji przewlekłego stanu zapalnego (tzw. inflammaging). A to jeszcze nie koniec! Badania pokazują, że dochodzi również do zaburzenia funkcji fibroblastów, osłabienia bariery naskórkowej oraz do spadku produkcji glikozaminoglikanów (w tym kwasu hialuronowego).
Objawy fotostarzenia:
Widoczne są głównie na obszarach narażonych na częstą ekspozycję na światło słoneczne (twarz, szyja, dekolt, grzbiety dłoni):
- zmarszczki – statyczne i dynamiczne
- elastoza posłoneczna
- hiperpigmentacje
- teleangiektazje i rumień
- utrata elastyczności skóry
- rozszerzone ujścia gruczołów łojowych
- przewlekła nadwrażliwość i zwiększona reaktywność
- nierównomierne rogowacenie naskórka
- ziemisty, poszarzały koloryt skóry
- zaburzenia mikrobiomu
- spadek zdolności regeneracyjnych
- subkliniczny stan zapalny.
Mozaika szkodliwych czynników
Choć to promieniowanie UV wywołuje najwięcej szkód w skórze, światło podczerwone (IR), niebieskie (HEV) oraz zanieczyszczenie środowiska również nie pozostają bez znaczenia. Przyjrzyjmy się skutkom działania poszczególnych czynników.
- Promieniowanie UV: UVA przenika do skóry właściwej, indukując stres oksydacyjny i degradację kolagenu. Z kolei UVB działa głównie na poziomie naskórka, powodując uszkodzenia DNA i rumień. Uszkodzenia wywołane przez promieniowanie słoneczne obejmują bezpośrednie mutacje DNA oraz pośrednią generację ROS. Długotrwała ekspozycja (zarówno na naturalne słońce, jak i w postaci solarium) prowadzi do kumulacji zmian degeneracyjnych i może w efekcie wywoływać choroby nowotworowe skóry.
- Promieniowanie HEV jest istotnym, choć wciąż bagatelizowanym czynnikiem wywołującym fotostarzenie. Byc może dlatego, że wywołuje powstawanie rumienia, wydaje się nieszkodliwe. Jest emitowane zarówno przez słońce, jak i ekrany urządzeń typu telefony czy laptopy. Na poziomie komórkowym światło niebieskie indukuje powstawanie wolnych rodników tlenowych poprzez pobudzenie chromoforów, prowadzi do uszkodzeń mitochondrialnych, nasila procesy melanogenezy, przyczynia się do powstawania uporczywych i nawracających przebarwień, szczególnie w przypadku wyższych fototypów skóry.
- Promieniowanie IR wywiera na skórę głównie wpływ termiczny, ale to wcale nie oznacza, że jest obojętne. Podniesienie temperatury tkanek powoduje zwiększoną ekspresję metaloproteinaz (MMP-1), degradację włókien kolagenowych, indukuje angiogenezę i nasila stres oksydacyjny. Zwiększona ekspozycja na IR może prowadzić do spadku gęstości skóry oraz wzrostu jej wiotkości, szczególnie gdy działa w połączeniu z innymi czynnikami środowiskowymi.
- Zanieczyszczenia środowiska (takie, jak m.in. pyły zawieszone i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne), z którymi mamy kontakt, wpływają na wygląd skóry i zachodzące w niej procesy. Zaburzają homeostazę, powodują stres oksydacyjny i zwiększają liczbę wolnych rodników tlenowych, nasilają peroksydację lipidów i odpowiedź zapalną, a także uszkadzają barierę hydrolipidową naskórka. Dodatkowo potęgują negatywne skutki UV, IR i HEV.
Co dzieje się w skórze?
Zmiany powstające pod wpływem promieniowania UV, IR, HEV oraz zanieczyszczeń środowiskowych obejmują wszystkie poziomy skóry – od naskórka, po tkankę podskórną.
W naskórku dochodzi do zaburzeń proliferacji i różnicowania keratynocytów. Warstwa rogowa staje się pogrubiona, a jednocześnie położone głębiej, żywe warstwy naskórka ulegają ścieńczeniu. Na skutek zmniejszenia się liczby komórek Langerhansa skóra ma gorszą odporność, a dodatkowo dochodzi do upośledzenia funkcji bariery naskórkowej i nasilenia transepidermalnej ucieczki wody (TEWL). Kolejnym niekorzystnym objawem są zaburzenia produkcji i dystrybucji melaniny, prowadzące do powstawania przebarwień.
W skórze właściwej wcale nie dzieje się mniej. Tzw. elastoza posłoneczna powoduje degradację włókien kolagenowych i elastynowych, a także zmniejszenie liczby i aktywności fibroblastów. Dochodzi także do zaburzeń mikrokrążenia i nasilenia procesu glikacji białek. Z kolei w tkance podskórnej może dojść do redystrybucji adipocytów, zmian w objętości i strukturze tkanki, co będzie powodowało pogłębianie się zmarszczek i utratę młodzieńczego owalu twarzy.
Strategie prewencyjne
Aby skutecznie zapobiegać oznakom fotostarzenia, do pielęgnacji należy podejść bardzo świadomie. Działania powinny obejmować zarówno fotoprotekcję UV, jak i zabezpieczenie skóry przed światłem HEV oraz stosowanie w pielęgnacji domowej i profesjonalnej składników o wysokim potencjale antyoksydacyjnym (kwas ferulowy, resweratrol, witaminy C i E). Kluczowe wydają się też działania wspierające naturalny mikrobiom skóry oraz przyspieszające procesy odnowy komórkowej i regeneracji. Uzupełnieniem działania od zewnątrz powinna być suplementacja. Można tu wprowadzić m.in. witaminy C i E, astaksantynę, karotenoidy (luteina, likopen), polifenole roślinne oraz działające przeciwzapalnie kwasy tłuszczowe omega-3.
Pamiętajmy, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Zmiany wywołane fotostarzeniem można cofnąć, ale nigdy do stanu wyjściowego. Kumulowane latami uszkodzenia DNA, głębokie przebarwienia, zmarszczki i degradacja kolagenu to duże wyzwania w praktyce kosmetologicznej.
Mamy dziś do dyspozycji szeroki wachlarz zabiegów pielęgnacyjnych, kosmetyków i technologii o potwierdzonej badaniami klinicznymi skuteczności, ale nie jesteśmy cudotwórcami. To, jakie efekty uda się nam osiągnąć, zależy od punktu wyjścia, przemyślanej terapii i zmian w stylu życia (w tym korzystania ze słońca), które wprowadzą nasi podopieczni.
Opracowała Agnieszka Wróblewska