25 lat LNE: Hi-tech wczoraj i dziś

Obecnie, gdy ludzie stali się bardziej świadomi niekorzystnego wpływu zanieczyszczeń środowiska na skórę twarzy, zaczęto bardziej interesować się nowoczesną pielęgnacją cery. Wraz z postępem technicznym pojawiły się w kosmetyce nowe urządzenia. Osoby biorące udział w zjazdach i pokazach kosmetycznych obserwują rosnącą liczbę prezentacji kosmetyków i aparatów działających w oparciu o naukowe metody pielęgnacyjne. Elektryczność z jej dobroczynnym wpływem jest bowiem od dawna uważana w kosmetyce za wartościową, o ile korzysta się z niej prawidłowo.

 

artykuł pochodzi z LNE nr 1 (1995)

PRĄD FARADAYA

Jest to prąd zmienny, używany bez zastosowania kosmetyków do wywoływania skurczów mięśni. Poprawia pracy mięśni – pobudza je i ożywia, wspomagając ich funkcjonowanie. Ponadto regulując krążenie, pomaga w równomiernym ukrwieniu ciała oraz pobudza metabolizm. Nie powinno się stosować tego rodzaju prądu, gdy wywołuje ból, ani u klientów z nadciśnieniem.

PRĄD O WYSOKIEJ CZĘSTOTLIWOŚCI

Podstawowe działanie tego prądu polega na oddziaływaniu termicznym. Nie wywołuje on skurczu mięśni, lecz w zależności od sposobu aplikacji ogólnie je pobudza lub uspokaja. Urządzenia tego typu są wyposażone w szklane i metalowe elektrody o różnych kształtach. Szklane elektrody podczas użycia świecą w kolorze fioletowym lub pomarańczowym. Zabieg taki nazywany jest zabiegiem Tesla. W przypadku twarzy powinien trwać od trzech do pięciu minut. Oprócz pobudzenia krążenia krwi, pomaga m.in. oczyszczać skórę, przyspiesza metabolizm i regenerację tkanek. Wykorzystanie tego prądu poprawia także wnikanie w skórę składników zawartych w kosmetyku używanym podczas zabiegu.

FRIMATOR – SZCZOTKA MASUJĄCA

Niewątpliwie jest to jedno z najpotrzebniejszych urządzeń w gabinecie kosmetycznym. Szczotki dostępne są w kilku rozmiarach i kształtach, obracają się z różną prędkością. Mogą być twarde lub miękkie, są przeznaczone do masażu całego ciała lub tylko twarzy. Twarde szczotki używane są głównie do zabiegu na skórze grubej i tłustej, miękkie do cery suchej i delikatnej. Jednak większość kosmetyczek preferuje szczotki miękkie do wszystkich rodzajów skóry.
Działanie tego aparatu polega na usuwaniu martwych komórek oraz kurzu i tłuszczu. Przed zabiegiem twarz powinna być oczyszczana i poddana cieplej parówce zmiękczającej naskórek. Następnie wykonuje się masaż ręczny, który usuwa część obumarłych komórek, a po oczyszczeniu skóry z resztek kremu do masażu i nałożeniu lotionu oczyszczającego oraz odpowiedniego peelingu uruchamia się szczotkę. Przesuwa się ją od szyi, przez podbródek, policzki, górną wargę, nos aż do czoła. Urządzenie delikatnie masuje skórę, pobudza ją i czyści. Szczotki mogą być używane do każdej cery z wyjątkiem trądzikowej lub z dużą ilością popękanych naczynek. Przed użyciem szczotka powinna być zawsze zwilżona wodą, a nadmiar wilgoci odsączony papierową serwetką. Po zabiegu myje się ją w wodzie z mydłem i dezynfekuje za pomocą alkoholu lub w sterylizatorze.

APARAT SSĄCO-PRÓŻNIOWY

Jest on używany do głębokiego oczyszczania poprzez usuwanie zanieczyszczeń i zaskórników. Dogłębnie masuje, wzmaga ukrwienie, odżywiając i dotleniając skórę. Aparat może być używany na całej twarzy z wyjątkiem miejsc, gdzie występują mocno popękane naczynka. Na skórze tłustej stosuje się go również po zabiegu złuszczania.
Głównym celem zabiegu jest wsysanie zanieczyszczeń (np. nadmiaru łoju). Przy skórze trądzikowej zabieg ten nie powinien być wykonywany. Nowoczesne aparaty mają wbudowane specjalne pulsatory, pomagające w punktowym zastosowaniu. Miejscowo można również zastosować ten aparat na twarzy pomarszczonej, co wpływa na ukrwienie i nawilżenie naskórka.
Urządzenie posiada kilka elektrod szklanych lub metalowych. Twarz przed zabiegiem pokrywa się cienką warstwą oczyszczającego lotionu, który działa jak przesłona i umożliwia gładkie przesuwanie elektrody po skórze. Wsysanie o lekkiej mocy stosuje się do cery cienkiej, suchej lub zwiotczałej, mocniejsze – przy cerze tłustej.

NAWILŻACZ – WAPOZON

Jest to urządzenie bardzo przydatne i powinno być obecne w każdym gabinecie kosmetycznym. Wykorzystuje on parę wodną powstałą z wody filtrowanej lub destylowanej. Aparat ten rozpulchnia obumarły naskórek i otwiera pory, umożliwiając późniejsze oczyszczenie. Para zmiękcza łój, zaskórniki i inne zanieczyszczenia, dzięki czemu można je łatwiej usunąć. Działanie wapozonu wygładza również zmarszczki powierzchniowe, poprawia krążenie i metabolizm.
Aparatu używa się po wstępnym oczyszczeniu twarzy, ale przed zastosowaniem kremu. Maszynę ustawia się przed twarzą klienta w odpowiedniej odległości, pamiętając, aby strumień pary był niezmienny. W przypadku skóry o mocno popękanych naczynkach ustawia się urządzenie dalej, a przy skórze tłustej lub grubej – bliżej. W czasie zabiegu oczy klientki powinny być zamknięte, ale nie osłania się ich płatkami waty. Szczególnie dobrze wapozon działa na odwodnioną skórę. Nawilżanie powinno trwać 10–15 minut.

LAMPA WOODA

Wynaleziona przez amerykańskiego fizyka Roberta W. Wooda lampa jest używana do diagnozy stanu skóry. Poszczególne rodzaje skóry świecą w promieniach fluorescencyjnych różnym światłem. Zdrowa skóra i włosy mają w świetle lampy slaby fioletowoszary odcień, łupież odbija się białymi plamkami, warstwa zrogowaciała odbija się jako białe punkty, skóra słabo nawilżona jest czerwona, skóra sucha – jasnofioletowa, skóra dobrze nawilżona – pomarańczowa, a skóra tłusta – żółta lub różowa. Zabieg ten wykonuje się w zaciemnionym pomieszczeniu. Bezwzględnie należy unikać bezpośredniego kontaktu żarówki ze skórą i oczami.
Ostatnio dość popularne staje się pielęgnowanie skóry za pomocą urządzeń, których działanie polega na jonizacji:

WAŁKI JONIZUJĄCE

Muszą być połączone z aparatem, a każdy wałek jest przyłączony do jednego z biegunów (+) lub (-), ale klient nie trzyma żadnego z nich w dłoni. Po nałożeniu żelu lub balsamu na twarz, kosmetyczka bardzo wolno wałkuje skórę twarzy, co jednocześnie powoduje jej jonizację. Jeżeli żel ma odpowiedni kwaśny odczyn, następuje właściwy przepływ prądu między biegunami. Podczas zabiegu należy przemieszczać elektrody-wałki na powierzchni twarzy, aby każda strona mogła być odpowiednio masowana (tj. odpowiednim biegunem), chociaż obecnie istnieją już urządzenia umożliwiające równomierny masaż po obu stronach twarzy. Przy zabiegu często rozkłada się na twarzy klienta cienki kawałek gazy nasączonej roztworem soli, co zapobiega przenoszeniu bakterii lub toksyn – wałkowanie wykonuje się na gazie. Stosuje się również specjalne preparaty na bazie żelu.

MASKA JONIZUJĄCA

Jest to aparat galwaniczny, a maska-elektroda wykonana jest z gąbczastego materiału, którym pokrywa się całą twarz. Używana jest do jonizacji i złuszczania skóry. Dobre efekty daje wybielanie plam pigmentacyjnych prądem galwanicznym i sokiem pomarańczowym. Nie używa się do tego zabiegu cytryny ze względu na zbyt silne działanie kwasu na skórę.
Na polskim rynku już od dawna istnieje wiele firm, które produkują aparaturę kosmetyczną lub zajmują się jej dystrybucją. Do najbardziej znanych należą: BIOTRONIK z Polski, IONTO-COMED i TRI STAR z Niemiec oraz SORISA z Hiszpanii. W kolejnych numerach naszego magazynu postaramy się zaprezentować urządzenia kosmetyczne wspomnianych wyżej firm.

Janina Miković

 

 

OPINIE EKSPERTÓW

 

O skomentowanie artykułu o sprzęcie kosmetycznym z pierwszego numeru LNE (wydanego w 1995 roku) poprosiliśmy ekspertów, którzy na co dzień – od wielu lat – pracują z nowoczesnymi technologiami. Jak postrzegają oni rozwój aparatury hi-tech?

 

Dr n. med. Jacek Szwedo

Z pewnym rozrzewnieniem przypomniałem sobie realia rynku beauty z połowy lat 90. To były czasy, kiedy w gabinetach kosmetycznych robiło się głównie maseczki, oczyszczanie twarzy, hennę i epilację. „Wapozon, darsonwal i galwan” były świadectwem nowoczesności gabinetu. Do dzisiaj pamiętam, jakie wrażenie robiły na mnie wielofunkcyjne aparaty Ionto-Comed czy Sorisa. Nawet bardziej realne cenowo produkty Biotronik wzbudzały ogromne emocje.
Od tamtego czasu coraz więcej terapii medycyny fizykalnej zaczęto adaptować na potrzeby działań estetycznych. Wydaje się, że ten trend ciągle przyspiesza i zaczynają dominować działania medyczne, które skuteczniej i szybciej poprawiają wygląd. Laser ablacyjny, laser nieablacyjny, radiofrekwencja kontaktowa i mikroigłowa, ultradźwięki radialne i skupione (HIFU), LED, mezoterapia bezigłowa, masaż mechaniczny – te (często agresywnie działające) urządzenia dominują w nowoczesnej kosmetologii.
Analizując ostatnie 25-lecie, można zauważyć, że najbardziej  stabilnie rozwijają się urządzenia wykorzystujące energię elektryczną do stymulacji. Oczywiście jej intensywność się zwiększa. Temperatury wywoływane w tkankach przez prądy RF ciągle rosną. Pojawiła się (w mojej ocenie przełomowa) radiofrekwencja mikroigłowa. Dzięki odkryciu kanałów akwaporynowych jonoforezę wypiera mezoterapia bezigłowa. Jednak starsze formy elektroterapii, jak galwanizacja czy elektrostymulacja mięśni ciągle są przydatne.
Urządzenia wykonujące mechaniczne masaże i zabiegi złuszczające również się rozwijają. Wprawdzie stosowanie szczotek to rzadkość, jednak w głowicach używa się podciśnienia, LED czy RF. Do złuszczania naskórka jest stosowana kawitacja lub specjalne aparaty wykorzystujące wydmuchiwane kryształy lub płyn.

 


Uważam, że po okresie zachwytu nad agresywnymi zabiegami może nastąpić renesans kosmetologii pielęgnacyjnej. 


 

Z medycyny do kosmetologii trafiły też lasery i IPL. Z początku były to urządzenia niskoenergetyczne, ale obecnie stosowane są również ich znacznie mocniejsze odpowiedniki. Impulsowe źródła światła i lasery dokonały prawdziwej rewolucji w depilacji.
Dla mnie przysłowiowym brzydkim kaczątkiem, które niespodziewanie wyrosło na pięknego łabędzia, okazały się ultradźwięki. 25 lat temu były wykorzystywane do peelingu i sonoforezy. Obecnie jako HIFU są liderem w nieoperacyjnych działaniach liftingujących i umożliwiają wykonanie solidnego zabiegu o działaniu lipolitycznym. Nie można zapomnieć też o krioterapii, która znalazła swoje zastosowanie w usuwaniu tkanki tłuszczowej jako kriolipoliza.
Rozwój agresywnie (destrukcyjnie) działającej aparatury jest znaczący. Takie urządzenia, powodując kontrolowane uszkodzenia tkanek, wyzwalają w nich procesy naprawcze, dzięki czemu można uzyskać widoczne efekty w krótkim czasie. Jednak te zabiegi mają też dla organizmu kumulujące się działania niekorzystne, jak na przykład blizny w tkankach.
Dlatego uważam, że po okresie zachwytu nad agresywnymi zabiegami może nastąpić renesans kosmetologii pielęgnacyjnej. Klientki zaczną rozumieć, że „szybko i mocno” nie jest jedynym rozwiązaniem. Czasami lepsze efekty można uzyskać terapią łagodnie stymulującą, chociaż zajmującą więcej czasu. Być może te działania wsparte zostaną odkryciami medycznymi, np. z zakresu wykorzystania komórek macierzystych czy tkankowych czynników wzrostu. Poprawią się też możliwości diagnostyczne.Sądzę, że rynek osiągnie większą równowagę pomiędzy terapiami intensywnymi i łagodnymi. Te intensywne będą działały bardziej selektywnie i mniej traumatyzująco, a skuteczność działań pielęgnacyjnych wzrośnie.

 

Katarzyna Bołądź

25 lat minęło, a tu jakby czas stanął w miejscu… Rozwój technologiczny ma oczywiście wpływ również na terapie kosmetologiczne i pozwala włączyć do nich wiele nowych technologii i metod pracy, jednak nie zmieniły się przecież fundamentalne prawa fizjologii i fizyki. Wymienione w artykule sprzed ćwierćwiecza techniki i zjawiska wykorzystywane są nadal, zmieniło się tylko ich nazewnictwo,  rozszerzył zakres oraz sposób stosowania.

Prądy Faradaya wykorzystywane do elektrostymulacji mięśni nadal mają zastosowanie w rehabilitacji, sporcie, kosmetologii i medycynie estetycznej. Metoda ta jest stosowana w celu odzyskania sprawności mięśni po kontuzjach i chorobach oraz w celu zapobiegania lub opóźniania zaników mięśniowych zarówno na twarzy, jak i na całym ciele. Modne obecnie określenie EMS (Electrical Muscle Stimulation) to nic innego, jak znana od dawna elektryczna stymulacja mięśni. Poszukując rozwiązań ułatwiających budowanie masy mięśniowej, wykorzystuje się je ostatnio do ćwiczeń fizycznych, nie tylko w fizjoterapii i rehabilitacji, ale także u osób zdrowych jako technikę ułatwiającą modelowanie sylwetki. 

Prądy wysokiej częstotliwości, czyli stary i niezastąpiony darsonwal (prądy d’Arsonvala) –  niestety obecnie jest niedoceniany i stosowany zbyt rzadko. Metoda powinna być wykorzystana niemal przy każdym zabiegu kosmetycznym ze względu na wiele korzystnych właściwości. Działanie antyseptyczne, poprawiające mikrokrążenie, pobudzające zakończenia nerwowe i ułatwiające wchłanianie preparatów kosmetycznych będzie wskazane dla każdej skóry jako metoda wprowadzająca lub (według wskazań i rodzaju zabiegu) – kończąca zabieg. 

Frimator – szczotka masująca to dziś przeżytek. Oczywiście sam masaż szczotką jest nadal aktualny, jednak elektryczna szczotka wielorazowego użytku, w dodatku stosowana dla wielu osób, jest dziś nie do przyjęcia ze względu na brak możliwości zachowania zasad higieny.  Szczotkowanie ciała i twarzy odpowiednie do wrażliwości skóry szczotką jednorazową (w gabinecie)  lub osobistą, domową będzie jak najbardziej wskazane.

 


Trendy w kierunku bardziej inwazyjnych zabiegów niestety przesunęły stosowanie wałków jonizujących niemal na sam dół listy kosmetycznych bestsellerów. 




Aparat ssąco-próżniowy, dziś określamy jako „vacuum” – stosujemy głównie do masaży drenujących twarzy i ciała, rzadziej w celu oczyszczania skóry, choć ostatnio metoda przeżywa renesans i ponownie polecana jest zwłaszcza przez sprzedawców tychże urządzeń. Metoda słuszna, jednak szczególną uwagę należy zwrócić na higienę i sterylność końcówki zabiegowej.

Wapozon – osobiście uwielbiam tę technikę rozpulchniania skóry przed tradycyjnym oczyszczaniem, choć stosuję ją bardzo rzadko. Wielu klientom przypomina stare, dobre czasy, kiedy zabiegi trwały 2,5 godziny i były spełnieniem wszystkich cech dobrej pielęgnacji: oczyszczenia, nawilżenia, odżywienia, relaksu i masażu. Do tego relacje międzyludzkie, wspomnienia i w najlepszym wydaniu jeszcze dobra kawa. Wapozon polecam do stosowania w zabiegach oczyszczających i relaksujących. Odległość aparatu od skóry powinna być zależna od jej stanu i wrażliwości na temperaturę.

Lampa Wooda. Aktualne. Używajmy jej jak najczęściej. To jedno z najbardziej dostępnych urządzeń diagnostycznych w gabinecie.

Wałki jonizujące i maska jonizująca – kolejna metoda zapomniana i niedoceniana. Ostatnio pojawiają się reklamy określające to urządzenie jako „galwanizator”. Wałki – metoda labilna, maska – stabilna. Metoda od dawna stosowana do wprowadzania substancji czynnych w głąb skóry za pomocą prądu galwanicznego. Różnica pomiędzy jonoforezą a galwanizacją polega na tym, że w pierwszym przypadku działamy prądem stałym z jednoczesnym działaniem substancji czynnej, a w drugim wykorzystujemy tylko działanie prądu jako bodźca fizykalnego. Trendy w kierunku bardziej inwazyjnych zabiegów niestety przesunęły tę metodę niemal na sam dół listy kosmetycznych bestsellerów. Szkoda, bo to metoda wartościowa, bezpieczna i skuteczna w długofalowych, przemyślanych i konsekwentnych terapiach o szerokim zakresie wskazań.